Tuż po przebudzeniu gazda wychodził do lasu po połaźnicę, czyli czubek jodełki, który później ozdabiano główkami cebuli, czosnku, orzechami, domowymi ciastkami i łańcuchami ze słomy. Połaźnicę wieszano u samej powały, tuż nad stołem.
Powracając do chałupy z
Przed wieczerzą gazdowie oporządzali bydło. Przygotowywali także pokarm dla zwierząt na czas od Wigilii do Trzech Króli. Tradycja zakazywała bowiem w tym czasie ciężko pracować.
Stół przykrywało białe
Wieczerzę rozpoczynano, gdy wzeszła pierwsza gwiazda. Honorowe miejsce zajmował nestor rodziny. Jako pierwszy brał ze stołu opłatek i dzielił się z resztą rodziny. Odkrawał też piętkę z bochenka chleba, wykrawał z niej miękki środek. Wkładał tam kawałek opłatka. Po wieczerzy chował "okrajik" za święty obraz. Wierzono, że przyniesie to urodzaj na polach.Na wigilijnym stole była m.in. zupa z suszonych śliwek podsypywana kaszą, ryba łowiona w rzekach, żur z ziemniakami i grzybami oraz kapusta z fasolą lub grochem.
W trakcie kolacji nikt nie mógł odejść od stołu. Górale wierzyli, że jeśli odejdzie od stołu, w nadchodzącym roku grozi mu śmierć. Wieczerzę kończyła wspólna modlitwa.
Patrycjaaa :>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz